![[Rozmiar: 14229 bajtów]](zabytki/naglowek_z.jpg)
![[Rozmiar: 20561 bajtów]](zabytki/zamek/zamek02.jpg)
Budynek obecnej plebanii, położony w zachodniej części miejscowości, po południowej stronie szosy Lublin-Radom, która oddziela go od niewielkiego kościółka św. Anny, już swym wyglądem sugeruje, iż jego pierwotne przeznaczenie musiało być inne od obecnego. Zwarty czworobok kwadratowego w planie korpusu kamienicy oraz dobudowane doń od południa węższe skrzydło tworzą obszerny piętrowy gmach.
Posadowienie gmachu na wyraźnym wzniesieniu sugeruje obronne funkcje - aspekt obronności terenu potwierdza także lotnicza fotografia rejonu plebanii, na którym doskonale widać, iż wznosi się ona na krawędzi dawnego, zapewne drewniano-ziemnego obwodu warownego, którego przebieg rysują rosnące "w okręg" drzewa. Relikty tego warownego obwodu są dziś jeszcze częściowo czytelne w otoczeniu budynku plebanii - zwłaszcza po stronie zachodniej i częściowo od wschodu.Pierwotne rozplanowanie dworu pozwala wiązać budynek z założycielem miasta i datować jego powstanie na drugą ćwierć XVI wieku. Właśnie w tym czasie upowszechnia się w architekturze rezydencjonalnej w Polsce nowy model budynku mieszkalnego - dwór murowany, określany jako kamienica - wzorowany na królewskim pałacu Zygmunta Starego w Piotrkowie Trybunalskim. Warto zaznaczyć, że Andrzej Tęczyński, założyciel miasta, do 1532 r. był dworzaninem króla Zygmunta.
Dwór został spalony w czasie „potopu” szwedzkiego – ówczesny właściciel miasta, Łukasz z Bnina Opaliński, marszałek nadworny koronny, był wiernym – w odróżnieniu od swojego brata Krzysztofa, upamiętnionego przez Sienkiewicza w Potopie - stronnikiem Jana Kazimierza. Odbudowę dworu w Końskowoli upamiętnił Andrzej Morsztyn, poeta i dyplomata, który tak wychwalał marszałka w skierowanym do niego poemacie „Lutnia” (1661 r.)Albo jeśli liniją ciągniesz w tablaturze,
Zaraz ją znać w ogrodzie, na dachu, na murze,
I jak Amfijon grając gromadzisz do kupy
Marmury w Spytkowicach, w Końskiej Woli słupy.
A moja lutnia dołem - lecz spysznieje z deką,
Kiedy: "Marszałek przecie pochwalił ją" - rzeką,
I będzie tym bezpieczniej nucić, póki żywa:
"Niech zdrów będzie Marszałek! Viva! Viva! Viva!"
![[Rozmiar: 6914 bajtów]](zabytki/zamek/zamek03.jpg)
![[Rozmiar: 5933 bajtów]](zabytki/zamek/plebania.jpg)
![[Rozmiar: 6939 bajtów]](zabytki/zamek/zamek01.jpg)
Po wybudowaniu pałacu w Puławach rezydencja końskowolska straciła na znaczeniu i - zapewne około1700 roku - została przekazana parafii; proboszczowie urządzili tu plebanię. W pierwszej połowie XIX w. kamienicę powiększono o skrzydło południowe. Nowa funkcja dawnego zamku powodowała, iż z murami dawnej rezydencji Tęczyńskich związali swe losy także Grzegorz Piramowicz i Franciszek Zabłocki – tutejsi proboszczowie. Możliwe, że w zameczku zamieszkał też generał Józef Orłowski, komendant Kamieńca Podolskiego oraz poeta Franciszek Kniaźnin, którym opiekował się Zabłocki.
Opracowanie: Przemysław Pytlak